# Owoce Kolumbijskie - egzotyka na talerzu

Ponieważ Kolumbia jest **jednym z najbardziej bioróżnorodnych krajów świata**, nie ma się co dziwić, że spotkać tu można całe mnóstwo niezwykłych tropikalnych owoców. 

Wizyta na lokalnym rynku naprawdę mnie zachwyciła, gdyż zobaczyłam tu i miałam okazję spróbować owoców, których nigdy wcześniej nie widziałam ani nie próbowałam. Wiele z nich można spotkać tylko w Kolumbii, lub ewentualnie w krajach ościennych. 

Bez zbędnej zwłoki przejdźmy zatem do listy najciekawszych, egzotycznych owoców kolumbijskich.


# Sapote/Zapote  (sapote południowoamerykańskie)

Z zewnątrz owoc ten nie wygląda zbyt interesująco, przypomina szaro burą kulę armatnią. Ale nieciekawa otoczka skrywa miękki, lekko włóknisty, jaskrawo-pomarańczowy miąższ o słodkim smaku. Smak owocu skojarzył mi się z bardzo słodką wersją dyni. W Kolumbii owoc ten jest popularny, zazwyczaj jedzony na świeżo lub dodawany do soków lub smoothies. 

![zapote-sapote-kolumbia.jpeg](https://cdn.hashnode.com/res/hashnode/image/upload/v1663083365630/npnqdYcZS.jpeg align="left")

![zapote-sapote-drzewo.jpg](https://cdn.hashnode.com/res/hashnode/image/upload/v1663083391367/XOjSSlnkO.jpg align="left")

W Ameryce Środkowej i Południowej występują różne formy tego owocu, np. zapote białe, żółte oraz czarne o bardzo ciemnym, czekoladowym miąższu.


# Feijoa

Owoc wygląda niepozornie, trochę jak mały zielony ogórek. Jednak na tym podobieństwo do ogórka się kończy. Ten owoc mnie zupełnie zachwycił, pachnie przepięknie, jak leśne poziomki! Choć w internecie można znaleźć inne porównanie - do smaku ananasa lub jabłka z nutką mięty.

Szkoda tylko, że owoc nie jest trwały i po zerwaniu dość szybko się psuje, w przeciwnym razie można by go eksportować na cały świat. Jestem pewna, że stałby się popularny.

![owoc-feijoa-kolumbia.jpeg](https://cdn.hashnode.com/res/hashnode/image/upload/v1663083428596/X4I0fLMU1.jpeg align="left")

Dodam jeszcze, że drzewo z którego pochodzą te owoce ma bardzo atrakcyjne, ozdobne a w dodatku jadalne kwiaty.


# Marakuja

Myślę, że ten akurat owoc jest wam choć trochę znany. W Polsce co prawda byłoby trudno dostać świeże marakuje, ale za to istnieje wiele produktów z tym owocem w składzie, szczególnie popularne są jogurty.

Jadalną częścią męczennicy (inna nazwa na marakuję) są pestki ze szklistą przyjemnie pachnącą otoczką. Marakuja jest pnączem jak np. winorośl, z resztą z bardzo ładnymi kwiatami (możecie posiać nasionka w doniczce trzymanej w domu, roślina nie zaowocuje, ale powinna zakwitnąć).

![marakuja-kolumbia.jpg](https://cdn.hashnode.com/res/hashnode/image/upload/v1663083487189/gUlZ1keXW.jpg align="left")

![marakuja-kwiat.jpg](https://cdn.hashnode.com/res/hashnode/image/upload/v1663083463304/TzLb7ye3i.jpg align="left")

Na kolumbijskim rynku spotkałam dwa rodzaje marakui, jedną z żółtymi owocami przypominającymi duże jajka oraz mniejszą z owocami o fioletowej, pomarszczonej otoczce (zwaną lokalnie gulupa). Oba rodzaje są bardzo smaczne, bogate w witaminę C, choć żółta większa marakuja smakowała mi bardziej, jest zwyczajnie słodsza.

![marakuja-kolumbia-fioletowa.jpeg](https://cdn.hashnode.com/res/hashnode/image/upload/v1663083532897/kscjAgS37.jpeg align="left")

![marakuja-żółta.jpeg](https://cdn.hashnode.com/res/hashnode/image/upload/v1663083554643/HNgNSWLYW.jpeg align="left")


# Lulo

Owoc o wdzięcznie brzmiącej nazwie - psianka lulo, używany lokalnie do robienia soków i przetworów takich jak dżemy lub galaretki. Niestety popełniłam błąd i próbowałam zjeść lulo bezpośrednio, po kawałku. Owoc okazał się bardzo, bardzo kwaśny, coś jakby jeść surowy rabarbar, czego również nie należy robić. Lulo z zewnątrz i od wewnątrz przypomina niedojrzałego pomidora, myślę, że lepiej mogłoby smakować po ugotowaniu.

![owoc-lulo.jpeg](https://cdn.hashnode.com/res/hashnode/image/upload/v1663083608086/OkpM15vDc.jpeg align="left")

![pokrojone-lulo-owoc.jpeg](https://cdn.hashnode.com/res/hashnode/image/upload/v1663083588414/TbNAk5Xf9.jpeg align="left")


# Pomidor drzewiasty

Tomate de arbol, czyli pomidor drzewiasty, jak sama nazwa wskazuje rośnie na drzewach. Można go jeść łyżeczką, wybierając słodko-kwaśny miąższ. Można również zrobić z niego sok z dodatkiem wody i cukru lub pikantny sos z dodatkiem chili. Czyli jest to owoc dość uniwersalny, nadający się do spożycia na słodko lub na słono.

![pomidor-drzewiasty-owoce-kolumbii.jpeg](https://cdn.hashnode.com/res/hashnode/image/upload/v1663083648855/zCcE4Mvq5.jpeg align="left")


# Algaroba

Tego owocu jeszcze nie próbowałam, mimo że kupiłam i mam go w domu. Nie mogę dostać się do środka! Owoc ten to twardy jak kamień strąk i nie mogę go otworzyć… Choć z drugiej strony nie wiem, czy chcę go otwierać, ponieważ strąki znane są jako ‘stinky toe’, czyli śmierdzący palec u stopy. Po otwarciu strąka w powietrzu ma unosić się okropny zapach. Choć podobno miąższ otaczający nasiona w środku jest dość smaczny i bogaty w skrobię. Jak tylko uda mi się go otworzyć, dam wam znać czy zemdlałam.


# Pitaja, dragon fruit - smoczy owoc

Owoc ten jest mi dobrze znany z Azji, choć w wersji różowej. Ten, którego próbowałam w Kolumbii ma żółtą skórkę i biały miąższ. Pitaja jest owocem kaktusa, mi bardzo smakuje. Jest lekka i orzeźwiająca, nie za słodka. Często dodaję smoczy owoc do jogurtu na śniadanie.

![pittaja-dragon-fruit-owoc.jpeg](https://cdn.hashnode.com/res/hashnode/image/upload/v1663083696175/p42f5o-ku.jpeg align="left")


# Czerymoja (flaszowiec peruwiański)

Można powiedzieć, że to owoc o wielu twarzach, bo czerymoje mogą różnić się zarówno kształtem jak i smakiem. Dojrzały owoc flaszowca peruwiańskiego  przypomniał mi mieszankę banana z ananasem. I choć brzmi to bardzo apetycznie, nie jest to mój ulubiony owoc, wydał mi się zbyt mdły, może z uwagi na mocno kremową konsystencję. Może powinnam spróbować innej odmiany

![czerymoja-owoc-kolumbia.jpeg](https://cdn.hashnode.com/res/hashnode/image/upload/v1663083735180/Z1u100Dle.jpeg align="left")


# Mamea amerykańska

Kolejny owoc, który z wyglądu przypomina kulę armatnią, nie chciałabym żeby z wysokiego drzewa spadł mi na głowę. Bardzo smaczny, skojarzył mi się z mniej słodką wersją mango. Mameę stosuje się w koktajlach, sałatkach, je na surowo z cukrem, robi się z niej również dżemy. Ten owoc na pewno wejdzie do mojego menu, przynajmniej póki jestem w Kolumbii.

![mamea-amerykanska-owoc.jpeg](https://cdn.hashnode.com/res/hashnode/image/upload/v1663083767866/DJpWlDTcG.jpeg align="left")

# Guama

Jadalną częścią guamy jest biała, futerkowata otoczka nasion, które schowane są w dużym strąku. Jest tak miękka, że wręcz rozpływa się w ustach, dlatego owoc ten nazywany jest czasem lodową fasolką. Podobno same nasiona są również jadalne, ale już nie na surowo, tylko po ugotowaniu.

![guama-strąki-kolumbia.jpeg](https://cdn.hashnode.com/res/hashnode/image/upload/v1663083878640/NFz9WIwPr.jpeg align="left")

Pod moim domem w Kolumbii codziennie przechodzą sprzedawcy, głośno reklamujący guamę.

![sprzedawcy-guamy-kolumbia-medellin.jpeg](https://cdn.hashnode.com/res/hashnode/image/upload/v1663083834352/MqTBAa5Bx.jpeg align="left")


# Podsumowanie

W mieście Medellin organizowane są wycieczki z przewodnikiem, który zabierze was na lokalny rynek i opowie o niezwykłych kolumbijskich owocach. 

Jednak na rynek spokojnie można iść samodzielnie, porozglądać się i popytać miejscowych o nazwy interesujących nas owoców oraz warzyw. Na pewno chętnie pomogą z rozpoznaniem i kupnem. Wybiorą dla nas owoc, który będzie odpowiednio dojrzały i nadający się do natychmiastowego zjedzenia. 

Kilku lokalnych sprzedawców pytało mnie skąd jestem i nawet znali Lewandowskiego, choć tu nie ma się co dziwić, Kolumbia to nie tylko kraj niezwykłych owoców, to też (lub przede wszystkim) kraj zagorzałych fanów piłki nożnej.

---

Przydał ci się informacje zawarte w artykule? Chcesz wspomóc mojego bloga? Możesz to zrobić [stawiając mi kawę](https://buycoffee.to/nomadbynature).
