Wyspy na wysokościach - kolumbijskie paramo

Espeletia na paramo

Nie potrafię opisać paramo. Mogę powiedzieć wam co to jest paramo, mogę wam powiedzieć gdzie możecie je znaleźć. Ale zdecydowanie brak mi słów na opisanie wizyty w tym niezwykłym miejscu. Choć moje słowa nie oddadzą tego, jak bardzo zafascynował mnie ten krajobraz, spróbujmy razem przenieść się do tej nietypowej kolumbijskiej scenerii.

Spis treści

Co to jest paramo i gdzie występuje?

Paramo (páramo) to tropikalny ekosystem wysokogórski, który występuje na wysokościach od ~3000 - ~4800 m n.p.m. pomiędzy górną granicą lasu a lodowcami.

Ponieważ roślinność paramo nie toleruje wysokich temperatur panujących w niższych partiach gór i dolinach, jego fragmenty rozdzielone są od siebie ekosystemami, którym takie warunki sprzyjają. W Ameryce Południowej paramo możemy spotkać jedynie na najwyższych szczytach północnych Andów (w Kolumbii, Ekwadorze, Wenezueli i Peru). Właśnie dlatego ekosystem ten nazywany jest czasami ‘wyspami w chmurach’ czy ‘wyspami na wysokościach’.

Jak wygląda paramo?

Paramo nie istnieje bez kultowych frailejónes (Espeletia sp.). To właśnie te niezwykłe rośliny zwabiły mnie na wysokość ponad 4000 m n.p.m. i bez nich tutejszy krajobraz wyglądałby dość zwyczajnie (żeby nie powiedzieć nudno). 

Dodatkowo wysokie partie gór są prawie cały czas spowite w gęstej mgle. Espeletie dominujące w krajobrazie paramo wyglądają w tej mgle jak cierpliwie medytujący mnisi. Stąd właśnie wzięła się ich lokalna nazwa - frailejón, co z hiszpańskiego oznacza ‘duży zakonnik’. 

Jeśli chodzi o wygląd paramo myślę, że zdjęcie odda więcej niż 1000 słów:

widok na paramo


Choć na pierwszy rzut oka frailejónes wyglądają jak palmy to zdecydowanie bliżej im do słonecznika czy stokrotki. Potwierdzimy to przyglądając się bliżej ich kwiatom, rodzaj Espeletia należy do rodziny astrowatych, złożonych (Asteraceae).

W Kolumbii znajdziemy wiele botanicznych ciekawostek, ale jedną z najbardziej efektownych są moim zdaniem właśnie frailejónes. Rośliny te cechuje niezwykła zmienność morfologiczna, przystosowanie do ekstremalnych warunków pogodowych, w tym bardzo silnego promieniowania słonecznego i dużych wahań temperatur. Na paramo spotkamy również inne ciekawe rośliny, np. łubiny, starce, różne gatunki traw.

Życiodajna woda

Wiele rzek bierze swój początek na paramo (np. Cauca, Patía), w tym najdłuższa rzeka Kolumbii - Magdalena, ekosystem ten jest niezwykle ważny dla regulacji wodnej całego kraju. Niektóre źródła podają, że aż 85% wody pitnej Kolumbii pochodzi właśnie z paramo! Ekosystem ten ma niezwykłą zdolność do ‘wyłapywania’, zatrzymywania, filtrowania oraz powolnego uwalniania wody - działa jak gąbka.

strumień na paramo kolumbia
Strumień na paramo

Miasta takie jak Bogota czy Medellin mają wodę pitną dzięki paramo. A mniejsze Manizales w pobliżu Parku Narodowego Los Nevados ma wodę miejską uważaną za jedną z najlepszych jakościowo na świecie! Próbowałam i jest naprawdę smaczna.

Pomimo nieocenionej funkcji jaką pełnią, paramo są zagrożone. Głównymi zagrożeniami są zmiany klimatu oraz bezpośrednia działalność człowieka (wydobycie surowców, uprawa ziemniaków).

Wizyta na paramo, ciepłe źródła i liście koki

Jedyne czego żałuję, to że nie zaplanowałam więcej czasu na wizytę na paramo. Reszta to bajka! Co prawda trzeba było wstać wcześnie rano, zaryzykować chorobę wysokościową, wytrzymać niskie temperatury, wiatr, mgłę i deszcz, ale było warto, bez dwóch zdań.

Aby zobaczyć paramo wybrałam się do otuliny Parku Narodowego Los Nevados od strony miasta Manizales, parę dni po tym jak zwiedziłam opisaną już przeze mnie Dolinę Cocory w innej części tego samego parku (od strony Salento). Aż ciężko uwierzyć, że tak odmiennie wyglądające krajobrazy leżą tak blisko siebie. Różnice w wysokościach działają cuda.

Niższe partie Andów
Niższe partie Andów

Tak jak powiedziałam, konieczna była wczesna pobudka, z Manizales wyjechaliśmy po sycącym śniadaniu, koło 7. Potężny terenowy samochód w przeciągu ok. 3 godzin zawiózł nas na wysokość ponad 4000 m n.p.m. Krajobraz za oknem zmieniał się jak w kalejdoskopie, najpierw słońce, czyste niebo, zabudowa i wieże kościelne Manizales, potem pola i pastwiska w dolinach, las mglisty, Polylepis sp. aż wreszcie naszym oczom ukazało się wyczekiwane paramo. W sumie naszym oczom nie ukazało się nic, bo była gęsta mgła, ale po jakimś czasie ukazało się paramo ;)

starce senecio na paramo
Piękne żółte kwiatostany Senecio sp.

Na takiej wysokości może pojawić się choroba wysokościowa, człowiek zdecydowanie szybciej się męczy i już po kilku krokach można dostać zadyszki. Podczas treku z pomocą przyszedł nasz przewodnik i zakupione przez niego liście koki. 

Z wysuszonych liści należy zrobić kulkę, włożyć ją do ust, i trzymać w policzku jak chomik. Taką kulkę żuje się przez jakiś czas przez co uwalnia ona substancje, które pomagają znosić niedogodności powodowane przez wysokość i rozrzedzone powietrze. Mi liście koki niewiele pomogły, bo były dla mnie za gorzkie i za szybko je wyplułam.

W Andach można kupić suszone liście koki

Jeśli ma się dostęp do gorącej wody, można również przygotować napar z takich suszonych liści - herbatkę z koki. 

To nie był koniec naszych przygód na paramo. W Parku Narodowym Los Nevados znajduje się pięć wulkanów, w tym mocno aktywny Nevado del Ruiz. Nevado del Ruiz co jakiś czas wyrzuca z siebie różne gazy i pyły, co (jeśli pogoda pozwoli) można zaobserwować nawet z miasta Manizales. Ostatnia większa eksplozja tego wulkanu miała miejsce w 1985 roku i doprowadziła do śmierci ok. 25000 osób. Zdarzenie przeszło do historii jako tragedia w Armero.

Tędy szła lawina po erupcji Nevado del Ruiz w 1985r.
Tędy szła lawina po erupcji Nevado del Ruiz w 1985r.

Obecność wulkanów w parku wiąże się jednak również z jednym pozytywnym aspektem - ciepłymi źródłami. Niektóre ciepłe źródła bliżej miast i miasteczek są turystycznie zagospodarowane, ale jest dużo ‘dzikich’ źródeł, a w niektórych z nich można się kąpać (zapytaj przewodnika). Jest to szczególnie przyjemne, bo temperatura powietrza i zimna mgła nie rozpieszczają.

Na paramo nie tylko można się wykąpać, ale z powodzeniem można napić się również wody ze strumienia, nie musimy się obawiać, mamy gwarancję, że jest czysta.

Przy sporym wysiłku ważny jest również ciepły posiłek, a taki udało nam się dostać w jednym z nielicznych domów/schronisk na tej wysokości. Była gorąca zupa, było drugie danie a na deser lokalne słodycze - niby galaretki z guawy. Czego więcej trzeba?!

Niestety wczesnym popołudniem trzeba było zbierać się z powrotem do miasta, ale po drodze czekały na nas kolejne piękne widoki i złocisty zachód słońca.

Dla wybierających się do Parku Los Nevados

Aby zobaczyć paramo w Parku Los Nevados lub w jego otulinie trzeba być przygotowanym na panujące tam warunki. Wstęp do samego parku teoretycznie dozwolony jest jedynie z przewodnikiem, ale nawet jeśli wybieracie się do otuliny radziłabym z przewodnika nie rezygnować. Ewentualne utknięcie na bezdrożach na wysokości 3-4 tysięcy m n.p.m. nie wróży nic dobrego. 

widok na paramo
Widok na częściowo zagospodarowane tereny paramo

Nocleg i kilkudniowe pobyty w parku są możliwe (jest parę podstawowych schronisk z dormitoriami), ale wszystko trzeba aranżować na miejscu (lub zdalnie) przez lokalne biura podróży lub indywidualnych przewodników. 

Wraz z mężem wybraliśmy wycieczkę z lokalnym biurem Air Nomads, którą mogę bardzo polecić wszystkim zainteresowanym.

Ekosystem paramo można również zabaczyć w innych częściach Kolumbii, np. w:

  • Parku Narodowym Puracé
  • Iguaque
  • Parku Narodowym Chingaza (blisko Bogoty)
  • Sumapaz (największe paramo)

Podsumowanie

Mam nadzieję, że choć trochę udało mi się wzbudzić wasze zaciekawienie ekosystemem paramo i jego gwiazdami - frailejones. Ja jeszcze długo nie zapomnę tamtejszych widoków. Tymczasem zapraszam was na mój kanał YouTube, na którym już ukazało się nagranie z wycieczki na kolumbijskiego paramo. Subskrybujcie!


Źródła: