Zanim wybrałam się do Valladolid, tego jak się okazuje niezwykle malowniczego miasteczka, myślałam, że będzie to dla mnie jedynie baza wypadowa do ruin Chichen Itza. Jednak zostałam mile zaskoczona, ponieważ w tym małym miasteczku i jego okolicy jest bardzo dużo do zobaczenia.

W dzisiejszym poście chcę wam opowiedzieć o wizycie w Valladolid, znajdziecie tu również przygotowaną przeze mnie trasę wycieczki rowerowej, mam nadzieję, że skorzystacie z niektórych moich pomysłów na zwiedzanie.

Krótko o Valladolid

Valladolid to miasteczko położone na półwyspie Jukatan, w sercu gęstej dżungli. Znajduje się ono około 2-3 godzin autobusem od miasta Cancun. Z racji swojego dogodnego położenia Valladolid doskonale nadaje się na bazę wypadową do pobliskich atrakcji, takich jak:

  • Chichen Itza - jednego z Siedmiu Cudów Świata
  • Ruin w Coba
  • Ruin Ek Balam
  • tradycyjnych wiosek Majów
  • cenot (cenotes)

Valladolid należy do programu Pueblos Magicos (Magiczne Miasteczka), czyli programu rządowego promującego najciekawsze i ważne kulturowo miejsca w Meksyku. Pod tym linkiem znajdziecie pełną listę magicznych miasteczek. Miasteczko znalazło się na tej liście z racji na ważną historycznie (choć trudną) rolę w regionie oraz dobrze zachowaną architekturę kolonialną, w tym liczne kościoły i XVI-wieczny Klasztor San Bernardino de Siena.

Jak dojechać?

Z Cancun lub Riviera Maya, czyli takich miejsc jak Tulum czy Playa del Carmen najłatwiej jest wsiąść w autobus ADO, który dowiezie was do samego centrum Valladolid. Kolejną opcją są kursujące na tej samej trasie collectivos (minibusy). Aby złapać collectivo w Playa del Carmen, najlepiej udać się do Centro i dojechać najpierw do Tulum, a w Tulum przesiąść się na minibusa już bezpośrednio do Valladolid.

Co zobaczyć w miasteczku Valladolid?

Po pobycie w resortowych Playa del Carmen czy Tulum, przyjazd do Valladolid to jak przeniesienie się w czasoprzestrzeni. To tutaj znajdziecie tak charakterystyczne dla Meksyku kolorowo pomalowane budynki. Już samo przechadzanie się uliczkami miasta można zaliczyć do wielkich przyjemności.

Podczas spaceru po miasteczku nie omińcie wspomnianego już przeze mnie Klasztoru San Bernardino de Siena. Polecam odwiedzić go w godzinach popołudniowych, pięknie wygląda w złotym świetle zachodzącego słońca. A jak zostaniecie do zmroku, o godzinie 9 wieczorem na ścianach klasztoru wyświetlana jest animacja o historii miasta. Tuż przy budynku znajdziecie również znak Valladolid (duże, kolorowe litery), niestety podczas mojej wizyty znak był właśnie odnawiany i przez to schowany pod namiotem.

Do klasztoru najlepiej dojść ulicą Calzada de los Frailes, która sama w sobie jest atrakcją. Znajdziecie tutaj sporo butików i mini-galerii z lokalnym rzemiosłem, odzieżą oraz małe kafejki, w których warto zatrzymać się na mocne i pięknie pachnące espresso.

Kolejnym punktem do odwiedzenia w Valladolid jest plac główny z małym parkiem (Francisco Canton Rosado Park) i fontanną na przeciw Katedry San Servacio. To tutaj ludzie gromadzą się, aby odpocząć w cieniu drzew, zjeść szybki posiłek na jednym ze straganów lub potańczyć. Przy fontannie odbywają się czasem mini pokazy tańca lub tradycyjnej gry Majów - Pok-A-Tok.

Katedra San Servacio

Oczywiście nie zapomnijcie zajrzeć również do środka katedry, choć wnętrze wydaje mi się mniej interesujące niż architektura zewnętrzna kościoła.

Około 5 minut piechotą od placu głównego, w prawie samym centrum miasteczka znajdziecie cenotę Zaci. Jeśli szukacie ochłody w gorący dzień dobrze się tam udać. Wstęp kosztuje 30 peso, ale jeśli zdecydujecie się zjeść posiłek w pobliskiej restauracji, wstęp będzie darmowy. Więcej na temat cenot znajdziecie w moim poście Cenoty - perełki Jukatanu, które musisz zobaczyć.

Jeśli wybieracie się na Jukatan i macie trochę więcej czasu, zachęcam was do zarezerwowania 2-4 dni w miasteczku Valladolid, miło jest się napawać lokalną atmosferą bez pośpiechu. W drodze powrotnej z Valladolid do Tulum czy Cancun można zwiedzić też ciekawe ruiny Majów, ale o tym w kolejnym poście.


Rowerowa wycieczka po okolicy

Kiedy już nasycicie się kolorami Valladolid czas na małą wycieczkę rowerową poza miasto. W zależności od waszej kondycji możecie zdecydować się na trasę różnej długości, ale ja podam wam tutaj tą, którą objechałam sama. Trasa była raczej łatwa, zmęczyć się można było bardziej z uwagi na wysoką temperaturę powietrza, aniżeli na ukształtowanie terenu. Całkowity dystans to około 20 km.

Na trasie, przy Hacjenda Selva Maya

Po pierwsze, gdzie wypożyczyć rower? Czasem rowery oferowane są w hostelach i hotelach, jednak jeśli wasz hotel ich nie oferuje, to możecie udać się do:

  • wypożyczalni na przeciwko wejścia do cenoty Zaci (Calle 36)
  • wypożyczalni Ko'ox Balak' (Calle 41 przy Calle 31)
  • małej prywatnej wypożyczalni na Calzada de los Frailes przy Calle 50, sprzedają tam miód i przy okazji wypożyczają rowery

Jak macie już rower, to ruszamy w drogę! Trasa którą proponuję zaczyna się przy znaku Valladolid (kolorowe litery) w Parku Sisal. Proponuję wyjechać nie później niż o 10 rano, aby spokojnie dotrzeć z powrotem do miasta przed zmrokiem. Myślę, że proponowana przeze mnie trasa jest bezpieczna, bo na wielu jej odcinkach znajdziecie ścieżki rowerowe. Nie musicie się zatem za bardzo martwić o nieuważnych kierowców.

Na powyższej mapie zaznaczyłam trasę wycieczki rowerowej oraz główne atrakcje, które odwiedziłam:

  1. Znak Valladolid, Park Sisal i klasztor - początek trasy
  2. Hacjenda Selva Maya z cenotą Saamal - śliczne miejsce z parkiem, cenotą i budynkami starej hacjendy, które lokalni mieszkańcy często wybierają na wesela, bądź zdjęcia ślubne
  3. Cenoty Xkeken i Samula - cenoty zakryte z ciekawymi formami skalnymi
  4. Coco Frio - czyli mrożone kokosy, woda kokosowa orzeźwi was jak kąpiel w cenocie
  5. Wieś Dzintup - mała wioska Majów
  6. Wieś Chichimila - małe miasteczko/wieś

Na trasie czekają was między innymi takie widoki, nie spieszcie się i zatrzymajcie, aby przyjrzeć się wszystkiemu z bliska:

Na wycieczkę nie zapomnijcie zabrać ze sobą wody oraz kostiumu kąpielowego, aby móc orzeźwić się w chłodnych wodach cenot. Wierzcie mi, ochłoda się przyda! Dajcie mi znać w komentarzach, czy udało wam się objechać okolice Valladolid, i czy wam się podobało.

Jeśli wolicie wersję wideo, to o Valladolid dowiecie się również z mojego nagrania na YouTube:

Nagranie z kilkudniowego pobytu w Valladolid