Najlepsze atrakcje Chiapas - co robić w Meksyku?

Najlepsze atrakcje Chiapas - co robić w Meksyku?

atrakcje Meksyku

Agnieszka's photo
Agnieszka
·Dec 15, 2021·

11 min read

Subscribe to our newsletter and never miss any upcoming articles

Table of contents

Chiapas to pełen atrakcji, południowy meksykański stan graniczący z Gwatemalą. Ba! Kiedyś nawet należał do Gwatemali.

Po spędzeniu tam paru miesięcy już na zawsze będzie mi się kojarzył z kulturą rdzennych mieszkańców, kościołem Coca-Coli, Zapatystami, przepiękną naturą, pox i niebieskimi tortillami.

Zostanie w moim sercu jako miejsce niezwykle różnorodne.

A jak wy chcielibyście zapamiętać Chiapas? Nie wszystko da się zaplanować, ale rozeznanie pomoże w zebraniu możliwie najpiękniejszych wspomnień.

Oto moje propozycje na udany pobyt w tej części Meksyku.

Co zobaczyć w Chiapas?

San Cristobal de Las Casas

O ile Tuxtlę, stolicę stanu Chiapas, można spokojnie ominąć, to nie można ominąć San Cristobal, czyli kulturowej stolicy regionu.

San Cristobal przyciąga co roku wielu turystów i podróżników, wolne duchy, ludzi lubiących eksperymentować, hipisów, artystów i rewolucjonistów. Wielu z nich przyjeżdża na parę dni, a zostaje na kilka miesięcy i dłużej. Co takiego ma w sobie to miasto?

W San Cristobal wiele się może podobać, robiąca wrażenie, dobrze zachowana architektura kolonialna, wiele ciekawych elementów kulturowych, wydarzenia organizowane przez lokalną społeczność i przyjezdnych.

katedra-san-cristobal.jpeg

murale-san-cristobal-thumbnail.jpeg

Jak na takie małe miasto San Cristobal jest bardzo kosmopolityczny. Znajdziemy tu lokalne restauracje serwujące tacos, pyszne zupy, chalupas, ale również jak dla mnie najlepszą w Meksyku restaurację tajską.

Główny deptak San Cristobal - Real de Guadalupe, a właściwie całe stare miasto, tętnią życiem i w dzień i w nocy. Bazary olśniewają ferią barw za dnia, a w nocy mienią się kolorowymi światełkami. W tle zawsze gra muzyka, powietrze pachnie kawą lub czekoladą.

Choć w San Cristobal może być całkiem chłodno (miasto położone jest na wysokości ok. 2200 m n.p.m.), raczej nie zmarzniemy. Rozgrzeją nas albo wysokoprocentowy pox, albo wełniane szale sprzedawane na każdym kroku przez lokalne kobiety.

Co ciekawe, San Cristobal jest meksykańską stolicą bursztynu! Podobnie jak nasz Gdańsk. Możemy tu zwiedzić nawet muzeum tej kopalnej żywicy. Są też inne muzea i piękne zabytkowe kościoły, chociaż przyznam, że dla mnie ciekawsze jest to, jak żyją tam ludzie dziś.

San Cristobal oprócz bycia atrakcją samą w sobie, jest też dobrym punktem wypadowym do pobliskich interesujących miejsc, np. miejscowości Chamula.

Kanion Sumidero

O wadze tej atrakcji, może świadczyć fakt, że Kanion Sumidero widnieje na herbie stanu Chiapas.

herb-stanu-chiapas-meksyk-thumbnail.png

kanion-sumidero-chiapas-thumbnail.jpeg

Jest to przepiękne miejsce. Efektem procesów geologicznych sprzed milionów lat i erozyjnego działania rzeki Grijalva jest kanion o ścianach wysokich na 1000 metrów. Na rzece organizowane są spływy, podczas których można podziwiać strzelające pionowo w górę ściany Kanionu Sumidero, ciekawe formacje i nacieki skalne, wylegujące się w słońcu krokodyle oraz skaczące wśród gałęzi drzew małpy.

Wyjątkową jak dla mnie ciekawostką były czepiaki. Angielska nazwa tych małp to spider monkey (małpa-pająk). Czepiaki zostały reintrodukowane na teren Parku Narodowego Kanionu Sumidero kilka lat temu. Od tego czasu ich populacja już zdążyła wzrosnąć i miałam okazję zobaczyć małego czepiaka.

Małpy te mają długie i wyglądające na niezwykle wiotkie kończyny. Kiedy swobodnie przeskakują z gałęzi na gałąź, mogą rzeczywiście kojarzyć się z pająkami.

Przy okazji wizyty w kanionie, wycieczki często zatrzymują się w ważnym historycznie, pobliskim miasteczku Chiapa de Corzo. Warto urządzić sobie tutaj spacer, zobaczyć fontannę La Pila i kościół Santo Domingo. Nie omieszkajcie spróbować także lokalnego specjału - pozol. To napój na bazie wody, zrobiony z kukurydzy i kakao.

Jeśli odwiedzacie Chiapa de Corzo w styczniu, możecie wziąć udział w festiwalu Fiesta de los Parachicos, który w 2010 r. został wpisany na listę światowego dziedzictwa kulturowego UNESCO.

San Juan Chamula i Kościół Coca-coli

Ta atrakcja Chiapas wzbudza chyba najwięcej emocji i zdziwienia wśród zagranicznych turystów.

Mowa o tzw. Kościele Coca-coli. Oficjalnie zwanym Iglesia San Juan Bautista.

chamula-kosciol-coca-coli-chiapas.png

Mieszkańcy miasteczka San Juan Chamula i okolic praktykują ciekawą odmianę synkretyzmu religijnego. Oznacza to, że ich wierzenia są mieszanką elementów różnego pochodzenia. W tym wypadku jest to przyniesiony przez hiszpańskich kolonizatorów katolicyzm oraz lokalne wierzenia i przesądy Majów Tzotzil.

Wbrew popularnej opinii, ludzie nie modlą się tu do Coca-Coli, a jedynie wykorzystują ją przy obrzędach. Z resztą widziałam parę wiernych, którzy mieli ze sobą Pepsi...

Jak poinformował mnie przewodnik, napoje gazowane mają na celu wywołanie bekania. A bekanie ma oczyszczać organizm z chorób i złych duchów. Podobno napoje te zastąpiły używany niegdyś do tego celu wysokoprocentowy alkohol - pox.

Wizyta w Kościele Coca-coli to, za sprawą odprawianych tam obrzędów i panującej atmosfery, przeżycie mistyczne, oszałamiające.

Choć lekkie odurzenie może być spowodowane głównie wdychaniem dymu setek (tysięcy?) świec, które pokrywają większość dostępnych powierzchni - stołów i podłogi.

Ściany pokryte są czarną sadzą od kopcących się świeczek.

Chodząc po kościele stąpa się po sosnowych igłach i nie wiem, jak to możliwe, że cała świątynia nie poszła jeszcze z dymem.

We wnętrzu stoją posągi katolickich świętych, przybrane w lokalne stroje i tkaniny. Nie ma typowego ołtarza głównego (choć architektura kościoła by na to wskazywała), gdzieś w rogu stoi chrzcielnica.

Nie ma też ławek, wierni siedzą bezpośrednio na podłodze. W tej pozycji modlą się i składają ofiary. W przypadku dużego nieszczęścia, prośby, czy choroby nawet z żywych kurczaków, którym szybko ukręcają łeb.

coca-cola-w-chiapas-meksyk.jpg

Coca-Cola w Chiapas - znana na całym świecie marka budzi tu mieszane emocje. Chiapas ma najwyższe spożycie Coca-Coli na mieszkańca na świecie! Według badania przeprowadzonego przez Chiapas and Southern Border Multidisciplinary Research Center, przypada tu aż 2,2 litra na osobę dziennie. Dziennie! Czy tylko mnie to szokuje?

W niektórych, szczególnie zamieszkiwanych przez rdzenne społeczności miejscach, łatwiej jest kupić butelkę słodkiego napoju niż wody.

Dodatkowo, wiele osób nie ma dostępu do bieżącej wody pitnej i musi kupować wodę butelkowaną. Również salmonella jest w San Cristobal i okolicach dużym problemem (czego doświadczył na własnej skórze niejeden podróżnik).

Zadziwiające może się wydawać, że chociaż Chiapas jest stanem bogatym w zasoby wodne, w niektórych miejscach wody pitnej brakuje.

Głównym winowajcą jest niestety fabryka produkująca Coca-Colę. Ma ona tu bezpośredni wpływ na środowisko i na ludzi. Nadmierne zużycie wody powoduje wysychanie studni, trudności w dostępie do wody pitnej i wody do nawadniania pól uprawnych. Nie mówiąc już o zdrowotnych konsekwencjach spożywania ogromnej ilości gazowanych, słodkich napojów.

Niestety w Meksyku jest wiele miejsc, gdzie interesy korporacji przeważyły nad dobrem lokalnych mieszkańców.

Więcej na temat Coca-coli w Chiapas przeczytacie w artykule na mexiconewsdaily.com (w j.angielskim)

San Lorenzo Zinacantan

W Zinacantan zachwyciły mnie 2 rzeczy, ręcznie robione, bajecznie kolorowe, wzorzyste tkaniny oraz fakt, że mieszkańcy rzeczywiście je noszą.

Nie na pokaz, ale aby podtrzymać tradycję, która wciąż żyje. Piękne tkane ręcznie ubrania są częścią zarówno ich codzienności, jak i świąt czy innych ważnych wydarzeń, jak śluby czy pogrzeby.

zinacantan-tkaniny.jpg

Co prawda w Chiapas wszędzie można zobaczyć ludzi ubranych w ludowe stroje, ale w Zinacantan jeszcze bardziej rzuciło mi się to w oczy. Pewnie z uwagi na kwiatowe wzory.

Jak poinformował nas przewodnik, kwiatowe motywy pojawiły się w tych tradycyjnych tkaninach stosunkowo niedawno. Od ok. lat 50-tych ubiegłego wieku, kiedy to miasteczko stało się ważnym w regionie producentem kwiatów. Duża część miasteczka pokryta jest przez błyszczące dachy szklarni, w których uprawiane są róże. lilie, gipsówki, etc. na rynek wewnętrzny i międzynarodowy.

Jak dojechać?

Miejscowość Zinacantan najczęściej odwiedzana jest w ramach jednej wycieczki z Chamula. Miejsca są położone blisko siebie i tylko ok. 30 minut samochodem z San Cristobal. Jest to mocno utarty szlak i idzie mniej więcej tak: San Cristobal --> Zinacantan --> tkaniny, kwiaty ---> Chamula --> kościół Coca-coli --> powrót do San Cristobal.

Organizowane są również wycieczki rowerowe lub konne. Jeśli jesteście zainteresowani taką alternatywą, popytajcie w lokalnych biurach turystycznych.

Zapatyści

To w Chiapas rozpoczął się rewolucyjny ruch Zapatystów.

EZLN - Ejército Zapatista de Liberación Nacional czyli Zapatystowska Armia Wyzwolenia Narodowegoto, to organizacja walcząca o prawa rdzennych mieszkańców w Meksyku.

Ruch został uformowany w latach 80-tych XX wieku, a obecnie działa i szerzy swoje ideały na całym świecie, także w Polsce.

mural-emiliano-zapata.jpg

Zapatyści w Chiapas mają swoje wioski, często położone w oddaleniu od większych miast. Ich siedliska stanowią w pewnym stopniu autonomię. Mają nawet własne szkoły, szpitale, sklepy.

Zapatyści produkują rękodzieło, które następnie jest sprzedawane np. na ulicach San Cristobal, jako pamiątki. Dochód ze sprzedaży przeznaczany jest na działalność organizacji.

laleczki-zapatystow.jpg

W Chiapas można odwiedzić wioski Zapatystów, ale trzeba pamiętać, że (nie bez powodu), jest to społeczność raczej zamknięta i nieufna wobec obcych. Jeśli chcemy ją poznać i rzeczywiście nawiązać kontakt z Zapatystami, najlepiej znaleźć lokalnego przewodnika, który ma możliwość wprowadzić nas do społeczności.

Palenque

Połączenie bujnej roślinności i tajemniczych ruin dawnego miasta to przepis na coś nie z tego świata. Nic dziwnego, że Ruiny Palenque posłużyły jako plan do niektórych scen z filmu Predator.

Popularność tego miejsca nie spada i jest to jedna z najciekawszych atrakcji w Chiapas. Jeśli jesteście głodni ciekawostek historycznych związanych z Palenque, koniecznie wybierzcie się tam z przewodnikiem, lub zatrudnijcie przewodnika już na miejscu.

ruiny-palenque-w-meksyku-thumbnail.jpg

wizyta-w-ruinach-miasta-palenque-meksyk-thumbnail.jpg

Po drodze do ruin i podczas zwiedzania, nie omieszkajcie przysłuchiwać się dźwiękom dżungli, kto wie, może uda się wam usłyszeć wyjca!

Agua Azul - wodospady

Nie lubię mówić, że jakaś atrakcja jest najlepsza, czy najpiękniejsza, bo to często kwestia gustu i preferencji.

Ale wodospady Agua Azul w promieniach zachodzącego słońca zrobiły na mnie ogromne wrażenie.

wodospady-agua-azul-meksyk.jpg

kaskady-agua-azul-meksyk-thumbnail.jpg

Na wizytę nie zapomnijcie zabrać stroju kąpielowego, bo w przepięknej błękitnej wodzie można się kąpać.

Po więcej informacji zajrzyjcie tutaj: Wodospady Agua Azul w Meksyku, a jeśli wolicie formę video, zapraszam do oglądania filmu z Agua Azul na moim kanale YouTube:

Lagos de Montebello

Jak dla mnie Lagos de Montebello to takie meksykańskie Mazury.

Pełno tu jezior, lasów i o dziwo nie tak dużo komarów... Myślę, że to idealne miejsce na kilkudniowy odpoczynek wśród natury, szumu drzew i śpiewu ptaków. Jeśli lubicie wieczorne rozmowy przy ognisku, przesiadywanie w bujanym fotelu na tarasie czy migające jak gwiazdy świetliki, to warto to miejsce wpisać na listę 'do odwiedzenia'.

goraca-czekolada-chiapas-thumbnail.jpg

jezioro-tziscao-meksyk-thumbnail.jpg

Więcej na temat wypadu do Montebello i tego jak go sobie zorganizować: Lagos de Montebello - poznaj atrakcje Chiapas. A tutaj macie nagranie z wycieczki:

Lagos de Colon i Ruiny Lagartero

Chiapas to meksykański stan wody (aż 30% wód powierzchniowych Meksyku znajduje się właśnie w tym stanie), także atrakcji wodnych tutaj nie brakuje.

I nie mówię o basenach czy aquaparkach! Tutaj aquaparki tworzy sama natura.

Lagos de Colon to miejsce rzadziej odwiedzane przez zagranicznych turystów, niż popularny Kanion Sumidero czy El Chiflon. Co nie znaczy, że jest to miejsce mniej atrakcyjne. Po prostu trochę ciężej tu dojechać. Ale jak już dojedziemy szmaragdowe wody jezior Colon i piękne kaskady z ukrytymi pod nimi jaskiniami wynagrodzą nam cały trud.

jeziora-lagos-de-colon-meksyk.jpg

Dodatkową atrakcją w okolicy są mało znane, osadzone na wyspie Ruiny Lagartero.

Jak dojechać do szmaragdowych jezior i ruin Lagartero, zdradzam tutaj: Atrakcje Chiapas - Lagos de Colon. Nagranie z pobytu znajdziecie na kanele Nomadów z Natury.

Las Nubes - wodospady

Jest to atrakcja dla zmotoryzowanych lub zdeterminowanych. My byliśmy zdeterminowani.

Do Las Nubes (co w j.hiszpańskim oznacza chmury, obłoczki), nie da się dotrzeć transportem publicznym bezpośrednio z San Cristobal. My jednak jechaliśmy z Tziscao, część drogi minibusem, a potem szczęśliwie udało nam się złapać na stopa ciężarówkę.

Z Comitan jedzie do Las Nubes jeden minibus dziennie, wyjeżdża rano, a wraca wczesnym popołudniem (dlatego ciężko zrobić sobie tutaj jednodniowy wypad).

wodospady-las-nubes.jpg

Nocleg w Las Nubes jest niestety bardzo drogi. W okolicy znajduje się tylko jeden ośrodek z domkami letniskowymi. Mamy 2 (może 3) wyjścia:

  • jedziemy do Las Nubes i zostajemy tylko na chwilę (2-3 godziny), aby zdążyć na minivana z powrotem do miasta.
  • Albo płacimy za drogi nocleg.
  • ewentualna trzecia opcja to, nocleg we własnym namiocie/hamaku

Żeby w pełni docenić piękno Las Nubes lepiej jest zaplanować sobie tam pobyt z noclegiem, albo jechać własnym transportem, w innym wypadku strasznie się umęczymy.

Miejsce jest niewątpliwie bardzo urokliwe i żałuję, że nie spędziłam tam więcej czasu. Kaskady rzeczywiście wyglądają jak 'chmurki', bo czysta, błękitna woda przepięknie się pieni.


Co robić w Chiapas?

Oprócz miejsc do zwiedzania, jest jeszcze parę rzeczy, które warto doświadczyć w Chiapas.

Spróbuj pox

Pox (czyt. posz), to unikalny wysokoprocentowy alkohol produkowany w Chiapas na bazie trzciny cukrowej i kukurydzy.

Tani nieźle pali w gardło, ale ten lepszej jakości jest całkiem smaczny. Szczególnie ten smakowy, np. czekoladowy, kawowy czy o aromacie hibiskusa. Pox ma moc od 19 do ~53%.

Nie jest tak znany jak mezcal czy tequila , ale powoli zdobywa popularność i entuzjastów.

alkohol-pox.jpg

Będąc w Chiapas na pewno nie zabraknie okazji, aby go spróbować.

Zrób własną tabliczkę czekolady

Najlepsze ziarna kakao w Meksyku pochodzą podobno z rejonu dżungli Lancadon. Jedynego dziewiczego lasu w Meksyku, który jest na tyle rozległy, że może podtrzymać populację jaguarów.

Z takich ziaren można następnie przygotować nie byle jaką czekoladę! W samym San Cristobal jest pełno manufaktur, gdzie właściciele-rzemieślnicy z chęcią pokażą nam tajniki wytwarzania tego przysmaku. Ja dołączyłam do warsztatów w Te Invito un Cafe.

ziarno-kakaowca.jpg

Taka własnoręcznie robiona czekolada, smakuje najlepiej, a cały proces jej przygotowania to przygoda nie do przegapienia.

Przejdź się do Gwatemali

Przy okazji wizyty w Lagos de Montebello, jest możliwość wybrania się na spacer do Gwatemali. Bez wiz, bez kontroli paszportowej. Wystarczy dotrzeć do Lago Internacional - Jeziora Międzynarodowego i swobodnie przejść się jego brzegiem.

witamy-w-gwatemali-jezioro-miedzynarodowe.jpg

Szkoda, że nie ma możliwości przepłynięcia się wodami jeziora z jednej strony granicy na drugą.

Odwiedź lokalny rynek

Uwielbiam odwiedzać lokalne ryneczki ze świeżymi warzywami i owocami. Niezależnie od tego, czy muszę zrobić zakupy czy nie.

Dla mnie taki market to swego rodzaju mikrokosmos. W jednym miejscu zobaczymy cały przekrój nie tylko dostępnych produktów, ale i przekrój społeczeństwa. Zobaczymy jak i co na co dzień kupują mieszkańcy. Czy się targują? Jakie produkty są najbardziej popularne? Jakie lokalne i nietypowe przysmaki na nas czekają.

W Oaxaca na takim ryneczku po raz pierwszy próbowałam chapulines - suszonych świerszczy. A w Chiapas pozol i niebieskich tortilli (są robione z niebieskiej odmiany kukurydzy).

robienie-tortilli-2.jpg

tortilla-na-wage-2-thumbnail.jpg

owoce-chiapas-2.jpg

Takie prozaiczne miejsce jak rynek, jest jak dla mnie pełne potencjału i życia. Polecam wam odwiedziny na Mercado Viejo od strony Diaz Ordaz, w San Cristobal.

Tylko się nie zgubcie wśród straganów i alejek!

Zapisz się na lekcję hiszpańskiego

Nie jest to pewnie atrakcja charakterystyczna dla samego Chiapas, ale z uwagi na dużą ilość podróżników i obcokrajowców, San Cristobal jest dobrym miejscem na odbycie paru lekcji hiszpańskiego.

Może i ty się skusisz?


Przydały ci się informacje zawarte w artykule? Chcesz wspomóc mojego bloga? Możesz to zrobić stawiając mi kawę.

 
Share this