10 Atrakcji w okolicy miasta Oaxaca – co zobaczyć, czego doświadczyć?

Zanim przyjechałam do Meksyku, nie miałam zbyt dużego pojęcia o tym kraju. Meksyk kojarzył mi się z tequilą, piramidami Majów, pięknymi plażami… Niewątpliwie wszystkie te rzeczy można tutaj znaleźć, ale to tylko kropla w morzu, bo Meksyk jest przebogaty kulturowo i czego się do końca nie spodziewałam, przebogaty przyrodniczo.

Jeśli czytaliście mój wpis o cenotach, na pewno wiecie jak mnie zachwyciły, te perełki Jukatanu. Ale w dzisiejszym poście chciałabym przenieść was do najbardziej bioróżnorodnego meksykańskiego stanu – Oaxaca, a konkretniej w okolice miasta Oaxaca de Juarez. Jest tu co oglądać, atrakcje czyhają na każdym kroku zarówno te związane z przyrodą, historią jak i kulturą.

O istnieniu stanu Oaxaca dowiedziałam się na etapie wstępnego planowania pobytu w Meksyku. Ogólne opinie, jakie znalazłam w Internecie i jakie zasłyszałam będąc już na Jukatanie, nawet od lokalnych mieszkańców głosiły: Oaxaca to prawdziwy Meksyk. Stwierdziłam, że skoro nawet rodowici Meksykanie tak się o tym miejscu wyrażają, znaczy, że coś w tym musi być i należy to miejsce koniecznie odwiedzić. Po ponad dwumiesięcznym pobycie w Oaxaca mogę powiedzieć, że się nie pomylili. Oaxaca warto doświadczyć, niezależnie od tego czy jest to ‘prawdziwy’ Meksyk czy nie.

Poniżej znajdziecie 10 propozycji na zwiedzanie oraz krótkie relacje z moich wycieczek w różne ciekawe miejsca w okolicy miasta Oaxaca de Juarez (stolica stanu Oaxaca):

1. Hierve el Agua

Obok Monte Alban i Mitla, Hierve el Agua czyli “wrząca woda” to najpopularniejsza atrakcja w regionie. Można powiedzieć, że Hierve el Agua to kamienny wodospad, na jego widok przypomniały mi się wapienne tarasy w Pamukkale w Turcji. Turkusowa woda wypełnia naturalne niecki, w których można się nawet kąpać. Jest to bardzo unikalna formacja skalna, a w najwyższym punkcie kamienny wodospad ma ok. 90 m wysokości. Dodatkowo zewsząd rozciągają się piękne widoki na góry Sierra Norte.

Jeśli wyobraźicie sobie naturalny infinity pool, to właśnie tak wygląda Hierve el Agua, z resztą zdjęcie odda to lepiej niż 1000 słów:

Wskazówki: dojazd samochodem lub z wycieczką, jeśli macie więcej czasu zostańcie w okolicy na noc i zafundujcie sobie nieziemskie widoki brodząc w wodach Hierve el Agua podczas zachodu i wschodu słońca.

2. Monte Albán

Ruiny Monte Alban, to ‘must see’ w Oaxaca. Jest to najważniejsza strefa archeologiczna w regionie, położona tuż tuż (ok. 30 minut samochodem) od centrum miasta. Miasto należało niegdyś do Miksteków i Zapoteków, a obecnie jego wizerunek widnieje na banknocie 20 peso meksykańskich.

Jest tu dużo spokojniej niż w Chichen Itza na Jukatanie, z racji mniejszej liczby odwiedzających. Można więc spędzić dzień powoli, przechadzając się między budowlami, kontemplując. W Monte Alban można wchodzić na piramidy, z góry roztaczają się piękne widoki na cały imponujący kompleks i pobliskie górskie krajobrazy.

Znajdziecie tu również niewielkie muzeum opowiadające o historii ruin, niestety jedynie w języku hiszpańskim. Jednak większość najważniejszych eksponatów znalezionych w Monte Alban (te z grobowca nr. 7), i tak znajduje się nie tutaj, a na wystawie w Muzeum Archeologicznym w samym mieście Oaxaca. Muzeum mieści się w budynku dawnego klasztoru dominikańskiego.

Wskazówki: Do Monte Alban dojedziecie transportem publicznym, samochodem, lub w ramach wycieczki. W tym wypadku polecam wybrać się na wycieczką z przewodnikiem, aby opowiedział nam o historii ruin, chyba, że wolicie doszkolić się sami z książek i Internetu.

3. Mitla

Mitla to obok Monte Alban najważniejsze ruiny z czasów prekolumbijskich w stanie Oaxaca. Choć nie imponują wielkością ani rozległością, warto przyjrzeć się tutaj detalom. 

Mitla w latach swojej największej świetności, lata 700-900 n.e., należała do Zapoteków, którzy nazywali to miasto Lyobaá, czyli ‘obszar spoczynku’.  Legendy głoszą, że w grobowcach znajdujących się pod zabudowaniami chowani byli członkowie rodzin królewskich, wojownicy i kapłani; choć jak do tej pory nie zostało to potwierdzone w odkryciach archeologicznych.

Najważniejszymi obok dużych grobowców (z których dwa są otwarte i dostępne dla zwiedzających), elementami w Mitla są reliefy zdobiące ściany budowli. Ciekawe geometryczne wzory wykute w kamieniu lub ułożone z kamiennych sztabek inspirowane były najprawdopodobniej lokalnymi tkaninami. 

W okresie kolonialnym, na jednej z platform należących do kompleksu ruin zbudowano kościół św. Piotra (San Pedro). Budynek kościoła dominuje nad niższymi zabudowaniami dawnej Mitli, przypominając zwiedzającym o smutnej historii z czasów kolonizacji.

Mitla wpisana jest na listę dziedzictwa kulturowego UNESCO.

Wskazówka: Jeśli interesuje was historia, szczególnie ta prekolumbijska, Mitla to miejsce dla was. Aby dowiedzieć się jak najwięcej, najlepiej wybrać się tam w ramach wycieczki z przewodnikiem. Oczywiście możliwe jest także samodzielne zwiedzanie.

Jeśli zdecydujecie się dotrzeć do ruin własnym transportem, możecie zatrudnić przewodnika na miejscu, ale pamiętajcie, że poziom znajomości angielskiego u lokalnych przewodników jest bardzo różny.

4. Drzewo z Tule

To najsłynniejsze drzewo w Meksyku, które rośnie od ponad 2000 lat w miasteczku Santa María del Tule. Imponujący okaz gatunku Taxodium mucronatum jest o wiele większy niż kościół, który znajduje się tuż obok. Aby przyjrzeć się mu z bliska należy kupić bilet wstępu (za symboliczną kwotę 10 peso), ale jeśli nie macie na to ochoty, drzewo jest naprawdę ogromne, więc można je podziwiać i z daleka.

Wskazówka: Do Tule łatwo dostać się autobusem, warto tu zajrzeć również na lokalny food market i zasmakować np. lokalnej wersji pizzy – tlayudy.

5. Pueblos Mancomunados

Pueblos Mancomunados to 8 zrzeszonych w ekoturystycznym projekcie wsi: Amatlán, Benito Juárez, Cuajimoloyas, La Nevería, Lachatao, Latuvi, Llano Grande i Yavesí. Wszystkie leżą blisko siebie w malowniczych górach Sierra Norte w stanie Oaxaca. 

Projekt zrzeszający te małe wioski powstał ponad 20 lat temu i przyniósł świetne rezultaty dla lokalnej społeczności oraz (hura!) turystów. Obecnie w całym regionie wyznaczonych jest wiele szlaków pieszych, rowerowych, a nawet i konnych. To miejsce dla lubiących aktywnie spędzać czas, ale można również nic nie robić i odpoczywać napawając się rześkim górskim powietrzem. Na wysokości gdzie położone są pueblos (wsie/miasteczka) czyli na ~2900 m n.p.m. jest znacznie chłodniej (ale nie zimno) niż w samym mieście Oaxaca.

Dla lubiących mocniejsze wrażenia w okolicy zainstalowane są mosty wiszące oraz liny do zjazdów na tyrolce. Wszystko to oczywiście znajdziecie wśród lasów, które gdyby nie rosnące wszędzie ogromne agawy, wyglądałyby jak te w Polsce, z dużą ilością pięknie pachnących sosen.

Same wioski są bardzo urokliwe, z przytulonymi do siebie kolorowymi domkami. Lokalnym specjałem jest pstrąg. Kiedy poszliśmy na pstrąga do jednej z małych, rodzinnych restauracji okazało się, że rybę musimy złapać samodzielnie. Więc była i przygoda i bardzo świeża ryba!

Jak dojechać: Aby odwiedzić Pueblos Mancomunados można dołączyć do jednej z wycieczek organizowanych przez lokalne biura podróży, wystarczy rozejrzeć się za ofertami w mieście Oaxaca. Niektóre biura mają w ofercie specjalne wycieczki dla amatorów kolarstwa górskiego.

Jednak ja polecałabym wypożyczyć samochód i samodzielnie dojechać w to miejsce, objechać kilka miasteczek, lub zaparkować samochód i wybrać się na długi spacer. W okolicy jest kilka pensjonatów, więc w górach można spokojnie spędzić parę dni. Samodzielnie zorganizowana wycieczka na pewno wyjdzie taniej, będziecie też mogli spędzić w ciekawych miejscach dowolną ilość czasu. Pięknych widoków nie brakuje, ja miałam ochotę wyskakiwać z samochodu co 50m, aby robić zdjęcia. 

Wizyta w Sierra Norte to też dobry moment na social media detox, bo w górach często nie ma zasięgu.

Odpoczywam na moście wiszącym

Jeśli interesują cię wycieczki piesze w rejonie Oaxaca, koniecznie zajrzyj na stronę Hoofing it in Oaxaca. Organizują oni świetne wypady (jedno i kilkudniowe) o różnym stopniu trudności. Na stronie Oaxaca Lending Library można zarezerwować wycieczkę.

6. San Martín Tilcajete

Jeśli jesteście fanami animacji Coco, to koniecznie musicie odwiedzić jedno z miasteczek słynących z alebrijes, np. San Martin Tilcajete.

Pamiętacie z filmu magiczne zwierzęta opiekuńcze fruwające w zaświatach? Otóż te stwory były inspirowane właśnie alebrijes. Co to jest spytacie?

Otóż, alebrijes to przepiękne wyrzeźbione w drewnie fantastycznie kolorowe figurki zwierząt lub nieistniejących stworzeń. Po raz pierwszy powstały w Mexico City z rąk Pedro Linares’a w 1936 roku i były oryginalnie wykonane z tektury. Później rozpowszechnione zostały w stanie Oaxaca, a dziś możemy je spotkać w licznych warsztatach, galeriach i na lokalnych straganach z pamiątkami. W szystkie są kolorowe i fikuśne, ale niektóre to prawdziwe dzieła sztuki, zobaczcie sami:

7. San Bartolo Coyotepec

To miasteczko słynie z wyrobów ceramicznych z czarnej gliny. W miasteczku znajdują się dziesiątki, może nawet setki warsztatów ceramicznych, a wszystko to za sprawą pani Doña Rosa. To ona opracowała technikę wyrabiania i nabłyszczania, zazwyczaj matowych wyrobów z gliny i rozpowszechniła ją w okolicy.

Jej rodzina kontynuuje tradycję i nadal można odwiedzić ich oryginalny warsztat, w którym powstało też mini-museum związane z życiem Doña Rosa. Jak widać na pamiątkowych zdjęciach to miejsce odwiedziło wielu celebrytów.

Wyroby są bardzo ładne i niedrogie, jeśli coś wam się spodoba sprawcie sobie prezent. Sytuacja ekonomiczna w miasteczku w dużym stopniu zależy od sprzedaży ceramicznych pamiątek i turystyce.

8. Temazcal

Ceremonia temazcal to coś dla ciała i coś dla ducha. I od razu zaznaczam, że pomimo podobnie brzmiących nazw, temazcal nie ma nic wspólnego z mezcalem. 

Temazcal to rodzaj prekolumbijskiej sauny. To zarówno budynek, jak i ceremonia oczyszczania, która się w nim odbywa.

Istnieją różne formy temazcalu, różne kultury – Majowie, Zapotekowie, Mikstekowie stworzyli własne rytuały i zasady dotyczące tej tradycji. Dawniej z temazcalu korzystali często wojownicy wracający z bitwy, oni potrzebowali porządnego oczyszczenia, szczególnie duchowego.

Ja sama miałam okazję brać udział w temazcalu według tradycji Majów w Ceviarem Temazcal Oaxaca. Początkowo myślałam, że będzie to zwykła ziołowa sauna, cały proces mnie trochę zaskoczył, bo był prowadzony przez szamankę. Z założenia temazcal to nie tylko przeżycie fizyczne, ale również (albo przede wszystkim) duchowe.

Szamanka lub szaman przebywają z uczestnikami oczyszczania wewnątrz temazcalu od początku do końca. Prowadzą rozmowę, kierują kolejnymi etapami. W moim przypadku były to: oddychanie przez listki świeżej mięty, nacieranie twarzy i całego ciała świeżymi pomarańczami, aloesem, pulpą z owoców guawy, oblewanie się zimną wodą. Wszystkie te zioła i owoce miały odżywić naszą fizyczną stronę; rozmowa, atmosfera i panujący w temazcalu półmrok pomogły w oczyszczeniu energetycznym. 

Wnętrze temazcalu nie jest nadmiernie gorące, rodzaj ciepła to raczej ciepło suche, nie jest to sauna parowa. W takiej nie dałabym chyba rady wytrzymać ponad półtorej godziny, bo tyle trwała ceremonia! Chętnie powtórzyłabym to doświadczenie.

Jak przygotować się do wizyty w temazcalu? W temazcalu najlepiej jest być nago i mieć ze sobą dużą chustę lub ręcznik (coś czego nam nie szkoda ubrudzić) jeśli chcemy się okryć.

9. Tkaniny

Meksyk, pewnie choć niektórym z was kojarzy się z kolorowymi tkaninami. Tu się nie mylicie! W samym mieście Oaxaca i w jego okolicy znajdziecie mnóstwo warsztatów tkackich. Oaxaca słynie z bajecznie kolorowych tkanin i haftów.

Na lokalnych wyrobach pojawiają się często motywy kwiatowe, czaszki oraz unikalne spirale i zygzaki, które możemy zobaczyć wykute w skale w runiach w Mitli.

Podczas odwiedzin w warsztacie tkackim w Oaxaca miałam wrażenie, że czas się tam zatrzymał, większość prac w zakładach wykonywana jest ręcznie. Dzięki temu powstają piękne wyroby z duszą.

10. Santiago Matatlan

Santiago Matatlan w Oaxaca to światowa stolica mezcalu. Jeśli lubicie ten trunek nie obędzie się bez wizyty w okolicy, która wygląda jak jedno wielkie pole uprawne. Agawy Espadin, z których robiony jest mezcal sadzone są tu dosłownie wszędzie.

Wizyta w rodzinnej palenque jest obowiązkowa jeśli chcecie poznać tajniki tworzenia mezcalu. Tam lokalni mezcaleros (specjaliści od mezcalu) pokażą wam jak wygląda proces przygotowania tego trunku. Nie omieszkajcie też spróbować ognistego płynu i pochwalić gospodarza!

Proponowana trasa wycieczki

Jeśli wybieracie się do Meksyku, rozważcie odwiedziny w stanie Oaxaca. Na pewno nie pożałujecie. Ja sama już tęsknię za wszystkimi atrakcjami i uśmiechniętymi ludźmi, którzy sprawiają, że chce się w to miejsce wracać. Poniżej znajdziecie jeszcze mapę, która pokazuje proponowaną przeze mnie trasę na dwa dni w okolicach Oaxaca. Trasy na poszczególne dni możecie zobaczyć poprzez włączenie/wyłączenie poszczególnych warstw na mapie.

Życzę udanych podróży!